JAROSŁAW CISZEK

Wyszłam z siebie, zaraz wracam

Reżyseria: Mira Mańka     Teatr: Teatr im. J. Kochanowskiego w Opolu
Data publikacji: czwartek, 22.10.2026

Wyszłam z siebie, zaraz wracam

Co robi (niespełna!) 40-letni facet na artystycznym wydarzeniu dotyczącym menopauzy? Ano dobrze się bawi i może całkiem sporo dowiedzieć! Mówię o "Wyszłam z siebie, zaraz wracam" - projekcie, który w Teatrze im. J. Kochanowskiego w Opolu powstał w ramach Sceny Inicjatyw Aktorskich. To autorska propozycja Cecylii Caban - znakomitej aktorki opolskiej sceny (i - jak można się przekonać - dobrej, empatycznej obserwatorki życia społecznego), która zaprosiła do współpracy odpowiedzialną za reżyserię i dramaturgię Mirę Mańkę. Celowo unikam tu określenia spektakl, bo chyba najlepiej byłoby określić ten projekt mianem 50-minutowego coachingowego stand-upu o kobiecych bolączkach.

Chyba jeszcze nigdy nie doświadczyłem na widowni tylu głosów zgody ("mhm", "tak", "dokładnie"), a przynajmniej tylu potakujących głów. Nic dziwnego - 90% widowni stanowiły kobiety, które menopauzę mają już za sobą, właśnie jej doświadczają lub dopiero będą jej doświadczać. Jednocześnie kobiece przekwitanie i bolączki wokół niego to wciąż tematy tabu. Tymczasem duet Caban-Mańka podszedł do tematu z humorem i swadą, ale też ambicją uczciwego wsparcia. Można poznać różne kobiece głosy (w formie nagrań lub wyświetlanych tekstów, a nawet odczytywanych fragmentów naukowych książek), można wreszcie obśmiać problem, by stał się mniej straszny. Aktorka, stojąc między otaczającymi ją z trzech stron widzami, opowiada o doświadczeniach swoich i zasłyszanych, przekornie szukając plusów niełatwego czasu.

Wystarczą jej luźne ubranie, rzutnik wyświetlający cytaty na ścianie, krzesło, stolik z książkami, naklejona na podłodze gwiazda (scenografia i kostiumy: Katarzyna Sobolewska) oraz odrobina muzyki. Zakładam, że ten minimalizm może ułatwić prezentowanie projektu w różnych miejscach i gorąco zachęcam, by ten dowcipny, kojący i ważny projekt spod znaku stand-upu zapraszać do różnych placówek. Także mężczyźni mogą odnaleźć się w tej mocno "siostrzeńskiej" atmosferze.

Ze względu na charakter wydarzenia trudno mi tym razem wystawić konkretną ocenę w gwiazdkach; nie będzie też recenzji wideo. Ale wierzcie lub nie - bawiłem się dobrze i mądrze, a cenna i lekko podana wiedza na pewno służy budowaniu empatii. Na jesienne chłody i wieczory "Wyszłam z siebie, zaraz wracam" będzie pasować idealnie.

Jeśli moja recenzja na coś Ci się przydała i cenisz sobie niezależny głos mówiący o teatrze z perspektywy zwykłego widza zapraszam do postawienia mi wirtualnej kawy klikając w link: https://buycoffee.to/kulturalnykonferansjer. Nawet kilka złotych stanowi dla mnie ogromną motywację i wsparcie. Zachęcam też do obserwowania moich profili na Facebooku, Instagramie oraz YouTube. Dziękuję, że tu jesteś! Do zobaczenia na teatralnych szlakach lub Twoim wydarzeniu, które mogę poprowadzić.


Galeria: