Drobna niekonsekwencja
Reżyseria: Joanna Oparek Teatr: Teatr im. T. Różewicza w Gliwicach
Data publikacji: środa, 14.10.2026
Ocena: 7/10
Ciekawa historia obyczajowa przesycona lekkim humorem - tak mogę podsumować spektakl "Drobna niekonsekwencja", czyli kolejne przedstawienie napisane i zrealizowane na scenie Teatru im. T. Różewicza w Gliwicach przez Joannę Oparek. Autorka bierze na warsztat nasze poglądy, z których czasem zostaje jedynie wydmuszka oraz tak częste w mediach społecznościowych udawanie, że jest się idealną wersją siebie. Czy można żyć tak na co dzień? Jaka niekonsekwencja będzie tą kroplą, która przeleje czarę, rozwalając w drobny mak budowane przez nas w internecie i realu iluzje?
W domku na odludziu spotyka się pięć osób - dwie pary oraz przybywający nieco później piąty znajomy. Dość szybko postaci wprowadzają nas w świat ideałów, które nie wytrzymują konfrontacji z rzeczywistością. Przygrywką do tego jest instagramowa kariera jednej z pań. Co zostanie z lewicowej wrażliwości i politycznej poprawności po konfrontacji? Oparek ciekawie prowadzi losy swoich bohaterów, choć nie mogłem pozbyć się wrażenia, że spektakl mógłby być o kwadrans krótszy i - zwłaszcza w końcówce - dobrze zrobiłby mu skrót. W odróżnieniu od poprzedniego spektaklu Joanny Oparek humor jest tu dawkowany nieco oszczędniej, choć i tak uśmiech w reakcji na bohaterów i ich grzeszki nie schodził mi z twarzy.
Aktorsko prym wiedzie Cezary Jabłoński jako Adam. Jego bohater, próbujący nadążyć za panującymi trendami i zasadami, a przede wszystkim chcący dobrze i spokojnie żyć, to naprawdę znakomita kreacja. Te jego filmiki, szok, w którym trwa, gdy wychodzą na jaw skrywane historie, a także szczery podziw wobec piątego z bohaterów... Patrzenie na tę postać naprawdę dostarczało ogromu przyjemności. Robiącą internetowo-kulinarną karierę jego żonę gra świetna jak zawsze Aleksandra Wojtysiak. Drugą parę - lewicową i wyzwoloną Maję oraz jej seksistowskiego męża-biznesmena Huberta grają znakomici Karolina Olga Burek oraz Adam Krawczuk. Trochę zabrakło niestety pomysłu na piątą postać. Rozwijane zapowiedzi jego nadejścia sugerują, że objawi nam się ktoś, kto zupełnie przestawi pionki na szachownicy. Tymczasem grany przez Mariusza Galilejczyka Bazyl zdaje się istnieć od jednej mądrej sekwencji do drugiej, czekając jedynie, by wypełnić zadanie, jakie postawiła przed nim fabuła. Brak odpowiednio silnej konstrukcji tej postaci, zwłaszcza przy obsadzeniu w tej roli tak charyzmatycznego aktora, to największa przewina spektaklu. Całości dobrych wrażeń dopełnia bardzo udana scenografia Wojciecha Stefaniaka, kostiumy Natalii Kołodziej oraz opracowanie muzyczne przygotowane przez autorkę.
Polecam "Drobną niekonsekwencję" z czystym sumieniem, bo to teatr, jaki lubię - do refleksji, ale i do śmiechu, z realistyczną sytuacją i znakomitą grą aktorską, niepopadający ani w "Trudne sprawy", ani prostą farsowość. Umiejętność podtrzymania zainteresowania żywymi ludźmi i ich historią, przy jednoczesnym wywoływaniu salw śmiechu, świadczy o wielkiej twórczej wrażliwości Joanny Oparek.
Ocena spektaklu: ⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10 (nawet 7,5)
Jeśli moja recenzja na coś Ci się przydała i cenisz sobie niezależny głos mówiący o teatrze z perspektywy zwykłego widza zapraszam do postawienia mi wirtualnej kawy klikając w link: https://buycoffee.to/kulturalnykonferansjer. Nawet kilka złotych stanowi dla mnie ogromną motywację i wsparcie. Zachęcam też do obserwowania moich profili na Facebooku, Instagramie oraz YouTube. Dziękuję, że tu jesteś! Do zobaczenia na teatralnych szlakach lub Twoim wydarzeniu, które mogę poprowadzić.
