JAROSŁAW CISZEK

Sen o Podgórzu, czyli pan Bednarski spaceruje do połowy mostu

Reżyseria: Paweł Szumiec     Teatr: Teatr KTO w Krakowie
Data publikacji: sobota, 08.11.2025

Ocena:   6/10

Sen o Podgórzu, czyli pan Bednarski spaceruje do połowy mostu

"Sen o Podgórzu, czyli pan Bednarski spaceruje do połowy mostu" to najnowsza premiera Teatru KTO. Spektakl napisany i wyreżyserowany przez Pawła Szumca opowiada o Podgórzu - kiedyś samodzielnym mieście, obecnie dzielnicy Krakowa, w której znajduje się teatr.

To dziwne przedstawienie, jakby żywcem wyjęte z lat 90', choć przez te 30 lat teatr zmienił się nie do poznania. To spektakl raczej przaśny, przypominający mi oglądane niegdyś w dzieciństwie "Spotkania z balladą" dziejące się w Kopydłowie. Śpiewogra, kabaret (w dawnym rozumieniu), bazująca na nostalgii operetka - choć z zupełnie inną muzyką, jednak po prostu niedzisiejsza. Czy to jednak muszą być zarzuty? A może w dobie awangardowego teatru zjadającego własny ogon taka teatralna przestrzeń i propozycja jest potrzebna pewnej grupie i przez to należy podchodzić do niej z szacunkiem? Oczywiście, że to spektakl sprofilowany raczej dla widzów starszych, raczej dla miejscowych, nie mniej bawiłem się wcale nie najgorzej i całkiem sporo dowiedziałem się o Podgórzu oraz jego znanych i mało znanych mieszkańcach. A historia to, trzeba przyznać, ciekawa - Ameryka Galicji, wieża Babel, XIX-wieczny prekursor multi-kulti. Są tu wspomniane dawne zakłady i fabryki, podkreślenie pierwszej w Polsce rekultywacji terenu poprzemysłowego (Park Bednarskiego), jest hołd oddany takim postaciom jak: Antoni Mateczny, Agnieszka Jałbrzykowska, Toni Keczer, czy wreszcie tytułowy Wojciech Bednarski, który w połowie spaceru z Podgórza przez most na Wiśle zawracał i pokazywał Krakowowi... plecy. Wszystkie punkty "odhaczone" w kolejnych scenkach i przebierankach, które - choć to nie do końca moja teatralna bańka - oglądałem w większości z uśmiechem. Starsi zaś widzowie, którzy dominowali wśród publiczności, byli zachwyceni jeszcze bardziej, bo teatr ten karmi się podwójną nostalgią - za miejscem i teatralną formą. I zdaje się być w tym uczciwy. Bo teatr to zjawisko pojemne i nie warto zawsze odcinać się od niedzisiejszych i przykurzonych teatralnych form i kostiumów.

Na ogromną pochwałę zasługuje zespół "Asy z Rękawki" w składzie Aleksander Brzeziński, Damian Mielec, Jakub Nieć (pierwszy z panów odpowiada za kierownictwo muzyczne, kompozycję części utworów i aranże reszty). Grają znakomicie i równie dobrze śpiewają.  Warto dodać, że za teksty piosenek i kompozycję dwóch utworów odpowiada lider grupy "Pod Budą" Andrzej Sikorowski. Sprawdzają się też aktorzy, którzy odnajdują się w tym nieco przerysowanym kontekście, ale wzbudzają sympatię, szczery śmiech i wzruszenie. Główne aktorskie trio to Katarzyna Chlebny (świetnie łapiąca kontakt z publicznością), Grzegorz Łukawski oraz Jacek Strama. Uzupełnia je choreograficzno-wokalne trio w pomniejszych epizodach: Karolina Daniec-Franczyk, Nina Potapowicz (świetny, wybijający się wokal) oraz Grażyna Srebrny-Rosa. Jest jeszcze obsadzony w epizodach, a najpierw w charakterze herbowego Herkulesa Bartek Cieniawa (sama historia herbu, do którego nawiązaniem są też dwie kolumny w scenografii, jest zresztą bardzo ciekawa - polecam poczytać o tej symbolice). Dominujące w scenografii są projekcje ze zdjęciami dawnego Podgórza i także one sprawdzają się świetnie. Może nie każdemu spektakl przypadnie do gustu, może za tyle samo rzeczy można go pochwalić co zganić, nie mniej wieczór z tym spektaklem uważam za udany.

A na koniec muszę wspomnieć jeszcze o jednym, czyli Paniach z teatralnej obsługi widowni, szatni i kasy. Generalnie rzadko zdarzają mi się negatywne doświadczenia z przedstawicielami tych zawodów w różnych teatrach i zwykle widzę uśmiech w odpowiedzi na uśmiech (spuszczę zasłonę milczenia na epizod z krzyczącym na mnie niedawno panem w jednym z teatrów). Ale wszystkie panie aż tak uśmiechnięte i życzliwe od progu teatru aż do miejsca na widowni to coś, co można postawić w Sèvres jako wzór teatralnej obsługi! Bardzo dziękuję i kłaniam się nisko Paniom z KTO oraz Paniom i Panom ze wszystkich innych teatrów, którzy mają dla widza dobre słowo, dużo życzliwości, pokłady cierpliwości i potrafią naprawdę poprawić wieczór. Jesteście (w większości) dobrymi duszami wielu scen i ważnymi postaciami teatralnego życia - pamiętajcie o tym, bo my, widzowie, naprawdę to doceniamy!

Ocena spektaklu: ⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10 (leciutko naciągnięte, acz jakoś mnie to ujęło)


Recenzja wideo:


Galeria: