JAROSŁAW CISZEK

Co po Grace?

Reżyseria: Krzysztof Dracz     Teatr: Teatr Polonia w Warszawie
Data publikacji: wtorek, 06.10.2026

Ocena:   8/10

Co po Grace?

Dobra komedia? Proszę bardzo! Dla seniorów i o seniorach bez ośmieszania i traktowania ich z góry? Tak jest! Mądry śmiech, ale też trochę refleksji o życiu, śmierci, samotności, miłości, zdradzie i potrzebie bliskości, która nie niknie wraz z wiekiem? Dokładnie! Znakomite aktorstwo? Jeśli w obsadzie jest Hanna Śleszyńska, Krzysztof Dracz i Andrzej Zieliński, czego można chcieć więcej! To wszystko i trochę więcej (trochę, bo to zaledwie półtoragodzinna opowieść) dostajemy w spektaklu "Co po Grace?" w warszawskim Teatrze Polonia.

Przyznaję, że wybór tego spektaklu nie był podyktowany zwyczajową kalkulacją, co w stolicy najbardziej warto zobaczyć, ale po prostu do moich planów pasowała lokalizacja i godzina. Czasem właśnie przypadek prowadzi nas do teatralnej perełki - i to także jest jeden z uroków chodzenia do teatru.

Autorką dramatu jest amerykańska pisarka Carey Crim. Spektakl zaczyna się niemal jak klasyczna komedia pomyłek - po nocy, której przebieg najlepiej dokumentują puste butelki, kobieta (Hanna Śleszyńska) budzi się w łóżku mężczyzny (Krzysztof Dracz). Szybko dowiadujemy się, że poznali się ledwie wczoraj w - mówiąc oględnie - nietypowych okolicznościach. Nie chcę psuć Wam zabawy, zdradzając zbyt wiele z fabuły - pozostawiam Wam przyjemność rozsupływania międzyludzkich relacji trójki bohaterów (w spektaklu poza naszą początkową parą pojawia się jeszcze sąsiad bohatera, grany przez Andrzeja Zielińskiego). Można by się czepiać, że niektóre fabularne niespodzianki i komiczne nieporozumienia są dość przewidywalne, ale jednak pokazane u osób w wieku senioralnym przez tak znakomitych aktorów po prostu bawią. A to, jak Hanna Śleszyńska pięknie tutaj nie klnie, zasługuje na osobne brawa.

Ale spektakl to nie tylko zabawa, bo autorka i reżyser (grający też w spektaklu Krzysztof Dracz) wprowadzają sporo poważnych rozmów o poczuciu krzywdy i stracie, o niewyjawionych, ale duszących nas sekretach, o wierze w to, co nadprzyrodzone i radzeniu sobie z tym, co przyziemne i bolesne. Jest w tym ciepła zwyczajność, a reżyserię spektaklu i grę aktorów cechuje duże zaufanie do tekstu, dzięki czemu otrzymujemy znakomitą terapię śmiechem, z odrobiną wzruszeń i refleksją. I co ważne, a wcale nie takie częste, śmiejemy się z bohaterami, a nie z nich. I właśnie w tym tkwi jedna z największych zalet przedstawienia: bohaterowie nie są obiektem żartów ze względu na swój wiek, lecz pełnoprawnymi uczestnikami tej komediowej historii. 

Choć bohaterowie mierzą się z problemami charakterystycznymi dla jesieni życia, historia jest niesamowicie uniwersalna i niezależnie od wieku można z tym przedstawieniem spędzić dobrze czas. Nie zamierzają jednak składać broni - chcą żyć pełnią życia i udowadniają, że na pewne rzeczy nigdy nie jest za późno. Całość rozgrywa się w wiarygodnej scenerii bogatego mieszkania, za którą (podobnie jak kostiumy, projekcje i światło) odpowiada Michał Dracz. 

Jesień życia? W "Co po Grace?" okazuje się, że może mieć całkiem wiosenny temperament. I chyba właśnie dlatego warto wybrać się do Polonii.

Ocena spektaklu: ⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10

Jeśli moja recenzja na coś Ci się przydała i cenisz sobie niezależny głos mówiący o teatrze z perspektywy zwykłego widza zapraszam do postawienia mi wirtualnej kawy klikając w link: https://buycoffee.to/kulturalnykonferansjer. Nawet kilka złotych stanowi dla mnie ogromną motywację i wsparcie. Zachęcam też do obserwowania moich profili na Facebooku, Instagramie oraz YouTube. Dziękuję, że tu jesteś! Do zobaczenia na teatralnych szlakach lub Twoim wydarzeniu, które mogę poprowadzić.


Recenzja wideo:


Galeria: