JAROSŁAW CISZEK

Faterland

Reżyseria: Jakub Roszkowski     Teatr: Teatr Śląski im. S. Wyspiańskiego w Katowicach
Data publikacji: środa, 03.06.2026

Ocena:   8/10

Faterland

Pisałem jakiś czas temu, że Teatr Śląski zawłaszcza kolejne przestrzenie w Katowicach. Tak jest i w przypadku spektaklu "Faterland", granego w Muzeum Śląskim. Dawna stolarnia Kopalni Katowice to symboliczne miejsce, by pokazać podróż do granic samotności i człowieczeństwa górników, którzy po katastrofie zostali odcięci od świata 460 m. pod ziemią.

Przestrzeń jest jednak tyleż symboliczna, co kłopotliwa. Dlaczego? Bo na widowni jest zwyczajnie duszno (w pewnym momencie obsługa teatru otwierała drzwi ewakuacyjne prowadzące bezpośrednio na dwór, by wpuścić nieco powietrza). I Jeśli chodziło o wczucie się widzów w atmosferę i solidarność z bohaterami, to udało się to osiągnąć, choć na szczęście spektakl nie trwa zbyt długo. Znakomicie byłoby też rozwiązać problem skrzypiących drzwi wejściowych, które kilkukrotnie były w trakcie spektaklu otwierane i za każdym razem piszczały przeraźliwie.

Ciekawym zabiegiem było usytuowanie przestrzeni gry w ustawionym na środku pustej sali "akwarium" mierzącym jakieś 5x2,5 metra i zbudowanym z przezroczystych płyt, dzięki którym możemy zaglądać do środka z niemal każdej strony. W założeniu widzowie mogą przechodzić dookoła śledząc bohaterów, jednak większość wybiera możliwość rozstawienia dostępnych, przenośnych krzeseł. Skutkuje to niestety tym, że ci decydujący się jednak na podchodzenie bliżej zasłaniają tym, którzy zdecydowali się siedzieć. W gruncie rzeczy dla 90% widzów (przynajmniej na oglądanym przeze mnie spektaklu tyle wybrało miejsca siedzące) spektakl mógłby zostać zagrany na scenie kameralnej, na której też oglądalibyśmy odciętych szklaną klatką bohaterów. Scenografii (za którą, podobnie jak za światła i robotnicze, górnicze kostiumy odpowiada Mirek Kaczmarek) dopełniają projekcje i niektóre z pomysłów, jak ten w wyświetlonym obficie zastawionym stołem czy bawiącym się chłopcem, są świetne. Zresztą jeszcze zanim w przestrzeni gry pojawią się aktorzy, widzowie mogą oglądać zapis wideo ze świadectwami górników, którzy przeżyli katastrofę w kopalni.

Spektakl w reżyserii Jakuba Roszkowskiego powstał na podstawie dramatu "Ziemia naszych ojców" Chrisa Urcha. Sześciu ludzi, których łączy nie tylko praca, ale też skomplikowane zależności rodzinne i dawne zaszłości, zostaje nagle skazanych na siebie i postawionych w sytuacji ekstremalnej. Pojawia się tu pełna paleta emocji - od wybuchów nadziei, przez rezygnację, rozpacz, aż po zwyczajne, biologiczne odruchy - wyniszczający głód i pragnienie. Każdy inaczej radzi sobie z zaistniałą sytuacją, a izolacja w męskim gronie pogłębia trudne relacje. Oglądamy ten mikrokosmos z tak bliska, że stajemy się częścią tej opowieści o ludziach doprowadzonych do granicy. To niezwykle ciężkie zadanie dla aktorów, którzy niemal nie są w stanie się schować, ukryć. I robią to jak zawsze znakomicie. Niesamowity spokój i opanowanie Artura Święsa jako Sztygara kontrastuje z początkową paniką Młodego, którego gra Paweł Kruszelnicki (to jedna z jego lepszych ról). Znakomity jest ze swoimi lekkimi dziwactwami i chęcią przejęcia dominacji w grupie Kędzior Michała Rolnickiego, ale prawdziwe mistrzostwo tej roli ujawnia się w starciu z bratem, czyli Czułym, którego kongenialnie gra Bartłomiej Błaszczyński. Znakomici są także Arkadiusz Machel jako Orkisz (choćby w scenie nad ciałem; jak niesamowicie pomysłowa jest tutaj także projekcja!) i Grzegorz Przybył jako Bomber (w przejmującej rozmowie z Arturem Święsem i ojcowskiej niemal lekcji tańca, jakiej udziela Młodemu). Ci bohaterowie to ludzie ciężkiej pracy i twardego języka, a jednak udało się pokazać całą galerię postaw i zachowań, a także kilkukrotnie rozbawić i wzruszyć publiczność. Całości inscenizacji dopełnia muzyka Dominika Strycharskiego i piosenki, śpiewane przez bohaterów. 

Ciekawa forma prezentacji spektaklu nie stała się jego jedyną wartością, a forma nie przysłoniła tu treści. Widzowie autentycznie czekają z bohaterami na cud i chłoną ich emocje. Warto przeżyć tę przygodę.

Ocena spektaklu: ⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10


Recenzja wideo:


Galeria: