Moralność Pani Dulskiej
Reżyseria: Agnieszka Glińska i Franciszek Przybylski Teatr: Teatr Telewizji TVP
Data publikacji: niedziela, 30.08.2026
Ocena: 8/10
Dziś przedostatnia recenzja tekstowa spektakli Teatru Telewizji - "Moralność Pani Dulskiej" w reżyserii Agnieszki Glińskiej i Franciszka Przybylskiego, którzy odpowiadają także za teksty piosenek do przedstawienia. Piosenek, bo z klasycznego dramatu Gabrieli Zapolskiej (pamiętanego przez wielu jako traumatyczna lektura szkolna) zrobiono musical. Piosenki ponoć biją rekordy popularności na platformach streamujących muzykę.
I rzeczywiście - dobrze się ich słucha, a najbardziej podobały mi się pierwsza i ostatnia. Generalnie cały spektakl ogląda się naprawdę przyjemnie, bo wciąga od pierwszej chwili. Zresztą początek zrealizowany jako jedno długie ujęcie i niezwykle dynamicznie zagrany jest najmocniejszą częścią przedstawienia. Nie zawsze bronią się przejścia od scen do piosenek, nie rozumiem też czemu zdecydowano się na niezbyt ładne napisy wyłuszczające złote myśli bohaterów, ale i tak spektakl udowadnia, że dobra reżyseria i aktorstwo pozwalają przyciągnąć nawet do nieco przykurzonego tekstu. Wnioski o wszechobecnej także dzisiaj obłudnej dulszczyźnie są do przewidzenia - autorzy spektaklu nie silą się na jakieś szczególnie oryginalne tezy i szukanie dodatkowych znaczeń. Wzbogacając oryginalne teksty o powtarzające te same prawdy piosenki (z muzyką Mariusza Obijalskiego), pozwalają jedynie wybrzmieć im nieco świeżej i mocniej oraz - co szczególnie cenne - trafić do nowych odbiorców.
Aktorzy grają w historycznych czy też stylizowanych na nie kostiumach (Katarzyna Lewińska) oraz przepięknej, nieco odrealnionej scenografii z malarskimi motywami na ścianach (Jagna Janicka, Katarzyna Polak). Tych odrealnień i onirycznych odniesień jest tu więcej, na czele z odlatującym Felicjanem Dulskim (świetny Olaf Lubaszenko). Wybitna w głównej roli jest Kinga Preis, która kolejny raz udowodniła mi, że nie słusznie jej niegdyś nie doceniałem. Śpiewa jak złoto, gra przeuroczo, potrafi swoim umieraniem odstawić taką błazenadę, że klękajcie narody. Kiedy trzeba - zimna i bezwzględna, ale oczywiście pod obłudną maską troski i uśmiechu. Świetnie spisywały się nieco podstarzałe córki, czyli Hesia i Mela (Martyna Byczkowska i Weronika Krystek teatralnie ogrywające, że są dwukrotnie starsze od swoich bohaterek). Przejmująco w roli Hanki wypadła Maja Wolska, dobrze spisała się cała reszta obsady - Michał Balicki, Maria Kania, Małgorzata Biela i Anna Smołowik. Choreografię do spektaklu przygotowała Weronika Pelczyńska, zdjęcia to dzieło Macieja Edelmana, a za montaż odpowiada Beata Barciś.
Dobra rozrywka, znakomite aktorstwo i sprawnie podany tekst, który okazuje się być aktualny nawet jeśli ktoś nie podsuwa nam na siłę nowych tropów - to największe zalety "Moralności Pani Dulskiej". A jeśli przez piosenki niektóre z prawd wsiąkną w widzów mocniej - tym lepiej.
Ocena spektaklu: ⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10
