JAROSŁAW CISZEK

Stan podgorączkowy

Reżyseria: Nastazja Gonera     Teatr: Teatr Telewizji TVP
Data publikacji: wtorek, 25.08.2026

Ocena:   4/10

Stan podgorączkowy

Wczoraj pisząc o "Rudej", czyli najbardziej podobającym mi się spektaklu ostatniego sezonu Teatru Telewizji, stwierdziłem, że cenię jego teatralność i nie lubię, gdy Teatr TV zamienia się w film. Co miałem na myśli dobrze pokazuje biegunowo inaczej oceniona przeze mnie sztuka "Stan podgorączkowy". To niestety bardzo słaby spektakl, zarówno na poziomie realizacyjnym, jak i tekstowym. Broni się w zasadzie jedynie aktorstwo.

A przecież miało być tak dobrze - tekst Mariusza Gołosza wygrał konkurs na dramat dotyczący okresu pandemii COVID-19. Niestety opowieść o trójce zupełnie różnych ludzi skazanych na siebie w niewielkim mieszkaniu i nie mogących przez obostrzenia wrócić do pracy w gastronomii po prostu nudzi. Nie dowiadujemy się nic nowego, nie jest ciekawie, nie jest angażująco. Dzielimy więc jałową frustrację bohaterów, ale chyba nie do końca tak, jak chcieliby tego twórcy. Zresztą ciężko się z tymi stereotypowymi kliszami utożsamić, nawet jeśli bywają jakieś nieco ciekawsze czy świeższe przełamania… Wszystko zrealizowano w dosłownej, filmowej scenografii (Marta Zając), pokazującej wyobrażenia na temat sytuacji granicznych i wyjątkowych i tzw. Polski B czy też po prostu ludzi, którym się nie powiodło.  Reżyserskie zabiegi montażowe z pojedynczymi, alternatywnymi wobec historii kadrami, czy oniryczne wstawki (jak lot kosmiczny) wnoszą niewiele i pod względem formalnym dzieło kojarzyło mi się z realizacją zgłoszonego na festiwal kina amatorskiego filmu grupy amatorów, niż z pełnokrwistym wydarzeniem artystycznym pod marką Teatru Telewizji. Ani w tekście Gołosza, ani w reżyserii debiutującej w TVP Nastazji Gonery nie czuć pasji, emocji, ale też wrażliwości społecznej wobec tych, których portretują.

Zmarnowano niestety aktorski potencjał grającego główną rolę Bartłomieja Deklewy, który jawi się jako jeden z najciekawszych aktorów młodego pokolenia. Zbyt stereotypowy w "maczyzmie", acz wnoszący nieco życia w martwe kadry jest Bartłomiej Kotschedoff. Nie wiele mają szans na wykazanie się pozostali aktorzy: Zbigniew Kaleta, Iwona Bielska, Agnieszka Kwietniewska, Michał Kosela, Zbigniew Suszyński, Weronika Humaj, Michał Czachor, Sonia Roszczuk i Piotr Trojan.

Właściwie najciekawiej ogląda się początek spektaklu, dzięki tekstowi narratora sprawnie wprowadzającego i traktującego z dużą umownością fabułę. Cóż z tego, skoro można - parafrazując go - powiedzieć: Powiedzmy, że o pandemii. Powiedzmy, że ciekawe...

Ocena spektaklu: ⭐⭐⭐⭐/10


Recenzja wideo:


Galeria: