Brytanik
Reżyseria: Grzegorz Wiśniewski Teatr: Teatr Wybrzeże w Gdańsku
Data publikacji: wtorek, 04.08.2026
Ocena: 8/10
Jak to dobrze, że w wakacje nie wszystkie teatry zamykają swoje podwoje. Dzięki temu podczas (raczej spontanicznego) wypadu do Trójmiasta mogłem - zamiast przeciskać się przez tłum na sopockim "Monciaku" - zajrzeć na tamtejszą Scenę Kameralną gdańskiego Teatru Wybrzeże i zobaczyć spektakl "Brytanik" w reżyserii Grzegorza Wiśniewskiego (premiera miała miejsce półtora roku temu). Nie jest to opowieść wakacyjnie lekka, acz naprawdę bardzo mi się podobała.
Rzadko zaczynam od muzyki, ale tym razem muszę, bo ta skomponowana do spektaklu przez Marcina Nenko podobało mi się bardzo. To muzyka niezwykle współczesna i efektowna, częściowo wykonywana na żywo przez współautorkę, Katarzynę Dałek (grającą też w spektaklu Junię). Dawno warstwa instrumentalna nie działała na mnie tak dobrze. Mocno filmowe efekty muzyczne znakomicie podbijały klimat dworskich intryg, bo choć tekst opowiada historię sprzed niemal 2000 lat, a napisany został ponad 350 lat temu, jego oprawa czyniła go niezwykle współczesnym. Warto wspomnieć także o kostiumach i scenografii (autorstwa Mirka Kaczmarka) uzupełnionej o wyświetlane zbliżenia twarzy aktorów, które wpisują się w uwspółcześnienie i uniwersalizację opowieści o starożytnym Rzymie.
Historia cesarza Nerona, który przez intrygi matki wyprzedził w kolejce do tronu jego prawowitego następcę Brytanika, pokazuje nam świat dworskich intryg, który w gruncie rzeczy nie zmienił się wiele. Władza deprawuje, a ludzie jej rządni zdolni są do największych świństw wyrządzanych także najbliższym oraz tym, którym swoją pozycję zawdzięczają. Tekst Jeana Racine'a, mimo dobrego przekładu Antoniego Libery, ciężko uznać za szczególnie współczesny w formie. Pomijając wspomnianą i znakomitą oprawę plastyczną i muzyczną to teatr, który mógł wydarzyć się równie dobrze 100 i 200 lat temu. Kreślony słowem i znakomitym aktorstwem, dzięki czemu znana nam przecież z grubsza historia staje się zajmująca. Historia, która opowiedziana jest - na ile zgłębiłem po spektaklu losy postaci - dość wiernie pomijając fakt, że w momencie gdy dzieje się akcja Neron powinien mieć lat 18, a Brytanik 14. Uczynienie ich starszymi daje oczywiście zupełnie inne możliwości i wychodzi spektaklowi na dobre. Warto zwrócić uwagę na Nerona, w którym dopiero budzi się szaleństwo, który w swoich instynktach zachowuje się zadziwiająco logicznie. Wie czego chce i choć daje się manipulować doskonale zdaje sobie sprawę co powinien zrobić, by osiągnąć cel. Ta ledwo tląca się we wzroku grającego tę rolę Piotra Biedronia nutka szaleństwa sprawia, że jest on jeszcze groźniejszą i ciekawszą postacią. Świetną rolę minimalnymi środkami stworzyła także Dorota Kolak jako Agrypina (nie do poznania w doklejonej łysinie). To niesamowite, jak na zbliżeniu potrafi wyrazić wszystko oblizaniem warg czy półuśmiechem. Doskonale sprawdzali się także Robert Ciszewski jako tytułowy Brytanik, wzruszający swoją naiwnością i Katarzyna Dałek jako jego ukochana Junia (na tę postać nie znalazłem historycznych świadectw, co zresztą pasuje uwzględniając rzeczywisty wiek postaci). Jest jeszcze Marek Tynda jako lojalny i oddany władcy Burrus oraz skupiony na sobie Jarosław Tyrański jako Narcyz.
Jeśli historia czegoś nas uczy to tego, że historia niczego nas nie uczy - to zasłyszane kiedyś zdanie znakomicie pasuje, gdy próbuje się przyłożyć sytuacje sprzed wieków do obecnych czasów. Ciekawie po wyjściu z teatru włączyć telewizor i zobaczyć w wiadomościach polityków z ustami pełnymi słów o lojalności. I na słowach zwykle się kończy... Jeśli więc wciąż powtarzamy ten sam schemat zdecydowanie wolę oglądać go w teatralnym wydaniu, do czego i Was zachęcam, polecając Wam to rzymskie "House of Card" Teatru Wybrzeże.
Ocena spektaklu: ⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10
Jeśli moja recenzja na coś Ci się przydała i cenisz sobie niezależny głos mówiący o teatrze z perspektywy zwykłego widza zapraszam do postawienia mi wirtualnej kawy klikając w link: https://buycoffee.to/kulturalnykonferansjer. Nawet kilka złotych stanowi dla mnie ogromną motywację i wsparcie. Zachęcam też do obserwowania moich profili na Facebooku, Instagramie oraz YouTube. Dziękuję, że tu jesteś! Do zobaczenia na teatralnych szlakach lub Twoim wydarzeniu, które mogę poprowadzić.
